Już za kilka dni, dokładnie 10 marca, na rynku wydawniczym pojawi się kolejna książka tarnobrzeskiej pisarki Eweliny Miśkiewicz. Autorka do tej pory wydała dwa kryminały (pod panieńskim nazwiskiem Dyda)  i sześć powieści obyczajowych. W większości tych książek akcja rozgrywa się w Tarnobrzegu. Fabuła jej najnowszej powieści „Sen przychodzi nad ranem” osadzona jest w województwie lubelskim z którym Ewelinę Miśkiewicz łączy sentymentalna więź, gdyż to jej rodzinne strony. Fani jej pierwszych książek kryminalnych „Zła waluta” oraz „Przychodzę nie w porę” powinni być usatysfakcjonowani jej najnowszą powieścią. Co prawda akcja nie rozgrywa się w Tarnobrzegu i nie ma tu słynnego detektywa Jakuba Rau, który snuje się po znanych nam ulicach w poszukiwaniu złoczyńcy, ale mamy tu do czynienia z tym, co tak tarnobrzescy czytelnicy polubili. Jest tajemnica, mroczny klimat i dreszczyk emocji.

Bohaterką najnowszej książki Eweliny Miśkiewicz jest Luiza. To postać która myśli zbyt dużo i czuje zbyt mocno. Nie ufa ludziom, stroni od wszystkiego, co może pobudzić jej silne emocje. Nie może ufać też samej sobie, gdyż, jak sama przyznaje, jej głowa to dziwne miejsce. Już sama nie wie, czy jej umysł jest sprzymierzeńcem, czy wrogiem. Jest jeszcze jedna niewiadoma powracająca do niej nad ranem. Fragmenty tajemniczego snu, które śni codziennie i które powodują dziwny niepokój. Nie potrafi z niczym ich powiązać, ale wiedziona impulsem postanawia po dwudziestu latach udać się do domu rodzinnego, mając nadzieję, że tam uda jej się dotrzeć do prawdy i wypełnić luki w pamięci, która teraz jest niczym labirynt.

Zdaniem krytyki Ewelina Miśkiewicz stworzyła mocną powieść, którą śmiało można zaklasyfikować jako thriller psychologiczny, do ostatnich stron trzymający czytelnika w napięciu. Kto tęsknił za mocnym piórem Eweliny Miśkiewicz nie powinien być zawiedziony.

INFO: K. MIŚKIEWICZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj